Zawód uprzywilejowany czy wielkie brzemię? O pracy w policji z kom. Tomaszem Cholewą

red

Jak naprawdę wygląda praca w policji? Czy może być misją i pasjonującą przygodą czy to raczej ciężki i niewdzięczny zawód? O tym wszystkim rozmawiamy z komisarzem Tomaszem Cholewą z komisariatu na warszawskim Mokotowie.

Panie komisarzu, nikt nie ma chyba wątpliwości, że policja jest niezwykle ważną instytucją, ale jej wizerunek ostatnio nie jest najlepszy…

Nie do końca się z tym zgadzam. Owszem, zdarzają się w policji patologie – jak chyba w każdej instytucji. Zdarzają się też głośne błędy funkcjonariuszy, które są nagłaśniane przez media. Oczywiście nie mam z tym problemu – o błędach w policji powinno się dyskutować publicznie. Ale policja coraz bardziej się profesjonalizuje i trafia do niej coraz mniej przypadkowych osób.

To znaczy, że niegdyś trafiali do komisariatów ludzie “z ulicy”?

Bez przesady [śmiech]. Ale faktem jest, że wymagania co do przyszłych funkcjonariuszy są coraz wyższe. Były czasy, że do policji trafiali ludzie bez matury, obecnie standardem jest wyższe wykształcenie. Rynek pracy jest też obecnie w niezłej kondycji, więc jak ktoś się decyduje na służbę w mundurze, to zwykle jest przygotowany na poświęcenia. A te nie są małe…

Na przykład?

Święta i weekendy w pracy, nagłe wezwania, bo coś poważnego się dzieje… Mógłbym długo wymieniać. To bardzo wymagająca służba, nie tylko zresztą dla samych funkcjonariuszy, ale też dla ich rodzin. Na szczęście moja żona jest wyrozumiała, choć oczywiście trudno jej się pogodzić z tym, gdy wieczorem dostaje pilny telefon i muszę natychmiast jechać na komisariat.

Służba nie byłaby pewnie możliwa bez odpowiedniego sprzętu…

Ten się ciągle polepsza. Gdy zacząłem pracę piętnaście lat temu, mieliśmy do dyspozycji naprawdę stare radiowozy. Dziś mamy naprawdę solidne samochody z pełnym wyposażeniem. Oczywiście mamy niezbędną broń – zarówno białą, jak i tą palną. No i po prostu wiemy, jak wygląda rynek. Wiemy na przykład jaką najmocniejszą wiatrówkę pistolet na co2 bez zezwolenia kupić czy jak korzystać z pałek, by obezwładnić przeciwnika, nie robiąc mu przy tym żadnej krzywdy.

Praca policjanta wiąże się na pewno z dużym stresem. Czy można się do tego przyzwyczaić?

Można. Powiem więcej, adrenalina uzależnia i trzeba dbać o to, by nie wciągnęła za bardzo. Natomiast stres jest świetnym motywatorem dla policjantów, choć oczywiście nie może on człowieka paraliżować. Ale ludzie, którzy generalnie nie są odporni na stres, raczej nie decydują się na karierę w służbach mundurowych.

Czy prawdą jest, że aby zostać cenionym funkcjonariuszem, trzeba rozpocząć od tak zwanego krawężnika?

Nie jest to regułą, ale w moim przypadku tak było. Zacząłem swoją karierę w policji od patrolowania warszawskiej Pragi Południe. To była świetna szkoła. Można poznać zasady działania, dowiedzieć się jak reagować na zachowania i nabrać niezbędnego doświadczenia. Tego po prostu nie można się nauczyć za biurkiem. Oczywiście ten etap przyszedł z czasem [śmiech]. Teraz wypełnianie dokumentów zabiera mi nieco czasu, ale uważam, że praca w terenie to podstawowa misja każdego policjanta.

Dziękuję za rozmowę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>